Cykliści chcą pełnomocnika

Na wspólnej debacie spotkali się rowerzyści i urzędnicy

Przy stacjach WKD i metra powinny powstać parkingi rowerowe – takie deklaracje usłyszeliśmy od urzędników podczas debaty zorganizowanej przez Życie Warszawy.

Sobotnia debata Życia Warszawy dotycząca ścieżek rowerowych w stolicy była bardzo burzliwa. Dyskusją zakończyliśmy trwającą od dwóch miesięcy akcję „Warszawa przyjazna rowerzystom”. Wśród zaproszonych gości byli przedstawiciele Zarządu Dróg Miejskich, Biura Komunikacji z Ratusza, a także rowerzyści zrzeszeni w różnych stowarzyszeniach.

Niestety, nie zjawił się wiceprezydent stolicy Andrzej Urbański, który na początku naszej akcji deklarował dla niej poparcie. Nie przyszedł także jego współpracownik. Mimo to usłyszeliśmy konkretne deklaracje. Rozmawialiśmy m.in. o konieczności wprowadzenia jasnych standardów określających, jak budować ścieżki, o potrzebie lepszej organizacji przetargów i o systemie parkingów.

Będą parkingi

– Rowery są sojusznikiem komunikacji – mówił Stanisław Plewako z biura komunikacji. – Dlatego w Warszawie muszą powstać parkingi dla cyklistów. Świetnym miejscem są podmiejskie stacje Warszawskiej Kolei Dojazdowej. Mogą tam powstać parkingi pozwalające na zorganizowanie tzw. systemu Park and Ride. Ludzie dojeżdżaliby do WKD na rowerach. Zostawiali tam swoje dwa kółka i dalej jechali koleją.

Pomysł ten entuzjastycznie przyjęli rowerzyści. Stanisław Plewako twierdzi, że może być zrealizowany w ciągu roku. Cykliści zauważyli, że przydałyby się też parkingi przy stacjach metra.

– Niejednokrotnie wysyłaliśmy w tej sprawie pisma do dyrekcji Metra. Niestety, nie popiera ona naszych postulatów – mówił Marcin Myszkowski ze Stowarzyszenia Zielone Mazowsza.

Stanisław Plewako obiecał pomóc rowerzystom także w tej sprawie. – Przyślijcie mi pisma, które kierowaliście do Metra. Postaram się coś z tym zrobić – mówił.

Potrzebny pełnomocnik

W czasie sobotniej debaty rozmawiano m.in. o powołaniu pełnomocnika prezydenta miasta do spraw rozwoju transportu rowerowego. Dla rowerzystów powołanie go jest bardzo ważne. Ten człowiek już dawno miał być wybrany, jednak wiceprezydent Urbański, który powinien to zrobić, już od roku zwleka z decyzją.

Jednak są szanse, że teraz się to zmieni, bo mimo że na spotkanie nie przyszedł żaden bezpośredni reprezentant wiceprezydenta, to Stanisław Plewako zadeklarował, że się tym zajmie.

Nie da się połączyć?

Niestety, dyrektor ds. zarządzania ZDM-u Maria Łaniecka nie potrafiła przedstawić tak konkretnych deklaracji. Twierdziła, że budowanie w stolicy ścieżek rowerowych wstrzymują problemy z własnością gruntów. – W 99 procentach przypadków nie da się budować tras rowerowych tam, gdzie rowerzyści by tego chcieli – stwierdziła pani dyrektor. Nie była jednak w stanie podać konkretnych przykładów.

– My też mamy problemy własnościowe, mimo to staramy się budować jak najwięcej nowych tras. Czasem bywa, że musimy po prostu zrobić przerwę w przebiegu ścieżki, bo teren nie został na czas wykupiony przez miasto. Kiedy jednak problem własności zostaje rozwiązany, uzupełniamy brakujące fragmenty – tłumaczył Robert Lasota, wiceburmistrz Ursynowa, dzielnicy, która ma najlepszą sieć ścieżek w Warszawie.

Asfalt czy kostka

Uczestnicy debaty sporo czasu poświęcili też rozmowie na temat rodzajów materiałów używanych do budowania dróg rowerowych. Wiele stołecznych szlaków buduje się z bardzo nielubianej przez rowerzystów kostki bauma.

– Asfalt zadowala cyklistów i jest dwa razy tańszy od kostki – twierdzi Marcin Hyła, twórca programu TVP3 „Niezła jazda”. – Niestety w Warszawie aktualna specyfikacja przetargowa wyklucza możliwość użycia tego typu materiałów.

NASZA DEBATA ODBYŁA SIĘ NA POLU MOKOTOWSKIM W PUBIE MARILYN, KTÓREMU DZIĘKUJEMY ZA GOŚCINĘ

Data: 2005-09-26

KATARZYNA JAROSZYŃSKA, MACIEJ CZERSKI

Życie Warszawy 26 września 2005 str 10 
http://www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=71117


zdjęcia dzięki uprzejmości "Życia Warszawy"